wypadaloby postanowic zanim do dziesieciu dolicza
kiedys w koncu sie uczesze, wlosy za dlugie juz mam. i moze zrobie tez jakies dobre zdjecie. i powiem co mi na sercu lezy. jeszcze kupie sobie zielona sukienke. mysle, ze powinnam rowniez przestac narzekac. zainwestowac w usmiech bo zwroci sie na pewno /materialistka emocjonalna/. i doczytam stara basn. to znaczy doczytam bogow, a stara basn od poczatku zaczne. pozniej znowu bogow. ah, no i przede wszystkim resnicka, ooo taaaaak – to postanowienie pod wzgledem trudnosci drugie miejsce zajac raczylo. /o, widze skrawek niebieskiego i jakos tak jasniej jakby sie zrobilo. zatem moze przestane sie jeszcze slonca bac i zaczne sypiac w nocy, zamiast w dzien. choc nie wiem czy wrodzone polaczenie wampirzycy z nocnym zwierzeciem na to pozwoli/. jak zagoi sie kolczyk to pojde na basen. no i na wiosne na zakrzowek pojade, popodziwiam niebieskosci. chcialabym byc ryba glebinowa, albo kotem czarnym. miau.
zostaw komentarz