kropla deszczu niebieskiego

:)

Opublikowany w Uncategorized przez katrin w dniu 15/03/2010

dzis postanowilam, ze postaram sie nie szukac klopotow tam gdzie tak naprawde ich nie ma. snilo mi sie ze pieke piernik. moze to znak, swego rodzaju przeslanie, czyt.: ‘wpieprzaj slodkosci i badz szczesliwa’. wiec zajadam sie dzis czekolada, ogladam ladne zdjecia, ciesze sie sloncem, mam gdzies zle wspomnienia – a nawet dziekuje losowi za to wszystko co bylo zle, bogatsza w cenne doswiadczenia – zaczyna sie wszystko powoli ukladac. w sensowna calosc. znowu ogladam dobre zdjecia, dziesiatki a moze nawet setki zdjec. zostawiam za soba wszystko, bo wiem, ze drugie wszystko jest dopiero przede mna..

2:58:13

Opublikowany w Uncategorized przez katrin w dniu 10/02/2010

„no, przydałby się letni deszcz

grube ciepłe krople”

wszystko zaczynam od nowa.

Opublikowany w Uncategorized przez katrin w dniu 22/01/2010

wszystko.

2 stycznia

Opublikowany w Uncategorized przez katrin w dniu 02/01/2010

‘tylko do tego rysowania to sobie swiatlo lepiej zaswiec. bo znowu od razu zasniesz’ – powiedziala mama :D coz, widac nawet mamy wiedza, ze grafika inzynierska na tym etapie do najbardziej pasjonujacych zajec nie nalezy.

wypadaloby postanowic zanim do dziesieciu dolicza

Opublikowany w Uncategorized przez katrin w dniu 28/12/2009

kiedys w koncu sie uczesze, wlosy za dlugie juz mam. i moze zrobie tez jakies dobre zdjecie. i powiem co mi na sercu lezy. jeszcze kupie sobie zielona sukienke. mysle, ze powinnam rowniez przestac narzekac. zainwestowac w usmiech bo zwroci sie na pewno /materialistka emocjonalna/. i doczytam stara basn. to znaczy doczytam bogow, a stara basn od poczatku zaczne. pozniej znowu bogow. ah, no i przede wszystkim resnicka, ooo taaaaak – to postanowienie pod wzgledem trudnosci drugie miejsce zajac raczylo. /o, widze skrawek niebieskiego i jakos tak jasniej jakby sie zrobilo. zatem moze przestane sie jeszcze slonca bac i zaczne sypiac w nocy, zamiast w dzien. choc nie wiem czy wrodzone polaczenie wampirzycy z nocnym zwierzeciem na to pozwoli/. jak zagoi sie kolczyk to pojde na basen. no i na wiosne na zakrzowek pojade, popodziwiam niebieskosci. chcialabym byc ryba glebinowa, albo kotem czarnym. miau.

matematyczna ambiwalencja pozorna

Opublikowany w Uncategorized przez katrin w dniu 19/11/2009

kocham

 

 

 

 

 

 

 

 

 

nienawidze

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

kocham > nienawidze

 

 

 

 

 

 

 

 

before/after

Opublikowany w Uncategorized przez katrin w dniu 11/11/2009

before:

 

after:

czyli nocny czyn spoleczny. zakonczony okolo 2.30. joł.

wiosna w srodku jesieni

Opublikowany w Uncategorized przez katrin w dniu 12/10/2009

troche jakby idzie nowe. jakby niby kolejne obiecanki. ale mam nadzieje wielka ze na nich sie nie skonczy tym razem. troche znowu chce mi sie robic zdjecia znowu, a to chyba dobrze. mam wrazenie ze znowu koncze umierac i zaczynam na nowo zyc. bo jesli ja nie zaczne, to prawdopodobnie nikt tego za mnie nie zrobi.. masa pomyslow. na czarne i dlugie, koronkowe i rozneglizowane. na czerwone i na niebieski dym, ktory wyplywa z ust i odlatuje jak szczesliwe chwile, wspomnienia z dreszczem. deszczem. tak, rozneglizowane, choc jednak ubrane w to wszystko co kocham bardziej niz cokolwiek innego. kocham bardziej niz cokolwiek innego. kocham bardziej.

jesien w glowach

Opublikowany w Uncategorized przez katrin w dniu 07/10/2009

zdematerializowalam sie.

chowam sie w najglebszych zakamarkach umyslu twego. tak, zebys mnie nigdy nie znalazl.
a nawet jesli kiedys zupelnym przypadkiem sie uda, mnie juz nie bedzie.

swiatlo.swiatlo.blade.wypalonej.gwiazdy.

czuc jesien. na krakowskich ulicach o niemal kazdym poranku czuc jesien. pachnie zbutwialym lisciem, zamiatanym zamaszyscie. i starym futrem sprzed lat, wyjetym z szafy moze juz raz ostatni. i dymem, takim, od ktorego w zimowe wieczory jest bialo w calej Kalwarii. jesienna melancholia wkrada sie do mieszkania nieszczelnymi oknami i tylko krotkie wybuchy smiechu znajomych, szczegolnie tych starych i dobrych, i ogien trzaskajacy w kominku pomagaja na chwile zapomniec o wszystkim, milisekundy szczescia.

dziwadla wakacyjne

Opublikowany w Uncategorized przez katrin w dniu 07/08/2009

duzo bardzo sie dzieje, choc tak naprawde od dluzszego czasu nie dzieje sie prawie nic. moze to tylko jakas kolejna burza w mojej glowie. 

taki widok przez ostatnie miesiace mam. albo siedze przed komputerem dzien i noc, albo biegam po Krakowie      polujac na mieszkanie i zabijam przechodniow swa bladoscia. pomidorkykyky

tu piesek siedzi, choc go nie widac, ale on siedzi. wiem o tym ja i on, i to nam wystarczy. przeciez.

Kasia sie bawi, wpycha 35mm do sredniego formatu ale zapomina zaklejac dziure z tylu, bleh. a teraz ide zmajstrowac otworkowca na zamowienie, dla Kiszuniiii. pozdroszejset

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.